Było to dość dawno, ale wpis ten ma charakter testowy, więc wątek ten nadaje się w sam raz.
Zafascynowany twórczością Joe McNally`ego (mojego mentora, idola i największego autorytetu, o którym jeszcze będę niejednokrotnie wspominał) staram się ćwiczyć fotografię z użyciem CLS (Nikon Creative Lightening System) jak tylko mogę, gdzie tylko mogę i kiedy tylko mogę.
Stąd wziął się pomysł, aby moją zaprzyjaźnioną baletnicę Miriam wystawić na chłód, wiatr, błoto, śnieg i inne zjawiska pogodowe.
Plan sesji był taki: jedziemy do Szklarskiej Poręby, aby zrobić tam zdjęcie Miriam na kamieniach w potoku!
Świetny plan.. tylko, że po dotarciu do Szklarskiej Poręby okazało się, ze nie uda się zrobić tego co było zamierzone (przyczyn nie będę wymieniał). Udało nam się jednak znaleźć ładny kamyczek w lesie porośnięty mchem, na którym powstało najdelikatniejsze zdjęcie z tej sesji. Przy okazji wyciągnęliśmy z rowu Skodę Octavię, której kierowca nie potrafił sobie poradzić z wąską ośnieżoną drogą.
Całe szczęście, jadąc do Szklarskiej zatrzymaliśmy się w kilku miejscach (np.przy kopalni odkrywkowej koło Wrocławia), gdzie zrobiliśmy większość zdjęć, które potem zostały wykorzystane w albumie.
Brudne pointy, ryzyko zapalenia płuc i mnóstwo przejechanych kilometrów, ale… warto było!



Dodaj komentarz