Nie fotografowałem wcześniej dzieci. Po telefonie Alicji, która oznajmiła mi, że jej znajoma chce sobie zrobić zdjęcia z mężem i małą córą, miałem obawy czy podołam… Na tej sesji nauczyłem się jednak, że małemu dziecku nie trzeba mówić co ma robić i jak ma stanąć. Fotografując Ninę wystarczyło tylko naciskać spust i wychwytywać te momenty kiedy promieniała radością i dziecięcym wdziękiem.
Poniżej Ninka w szale podskakiwania i z Mamą Agnieszką.



Dodaj komentarz