Niedziela…

Oj dużo się działo dzisiaj.

Najpierw Chrzest Szymona, czyli niesamowicie sympatycznej małej istotki, która jako jedyna nie popiskiwała, ani nie płakała, ani nie mruknęła nawet kiedy polano jej głowę zimną wodą. Dzielny chłopak…

Po Przyjęciu w Hotelu Kamieniczka, gdzie zrobiłem trochę zdjęć rodzinie Szymona , pognałem na chwilę chociaż do brata, bo on dzisiaj też „chrzcił” swojego syna Wojtka. Ten nawet się specjalnie nie przejął, że chciałem zrobić mu zdjęcia w jego pięknym garniturze i zajmował się swoimi sprawami…

A po krótkiej wizycie u rodzinki czekał mnie następny punkt dnia… plener Moniki i Norberta, którzy w podróży ślubnej nabrali sił do tego trudnego i wyczerpującego zadania. Pojechaliśmy do Wojanowa k.Jeleniej Góry, gdzie znajduje się pięknie odrestaurowany pałac z ogromnym ogrodem. I tamże spacerowaliśmy i robiliśmy zdjęcia. Pomagał oczywiście Sebastian, za co mu wielkie dzięki!


Dodaj komentarz