Podczas pracy z modelkami, które bywają spięte i komunikat werbalny nie dociera do nich tak jak powinien… przyzwyczaiłem się, a raczej wyrobiłem w sobie odruch pokazywania tego co chcę żeby dana osoba w danej chwili zrobiła. Od wymachiwania rękami poprzez opieranie się aż do siadania i kładzenia się na przeróżnych podłożach. Ma to wielką zaletę, bo próbując najpierw daną pozę na własnej skórze wiem w jakim stopniu naturalna jest ona dla modelki/modela, poza tym potrafię sobie wyobrazić, co za chwilę z taka pozą można zrobić, jak ją zmienić.
Tak właśnie działo się na plenerze Moniki i Norberta.Micho jak zwykle wymachiwał łapami i pokazywał w którą stronę się obrócić i jak się oprzeć, itd… a te urocze momenty wychwytywał z premedytacją asystent mój Sebastian.
Oświetlenie: 1 lampa SB900 na statywie wysoko nad parą, ustawiona na TTL
Aparat: f:9 S: 1/100 ISO:250 obiektyw: Nikkor 14-24


Dodaj komentarz