W galeriach ślubnych pokazujemy zdjęcia najlepsze, najostrzejsze, najbardziej artystyczne i najpiękniejsze… bo przecież takie zdjęcia powinno się pokazywać. Ale reportaż ślubny składa się z miliona zdjęć, które nie będą publikowane, niedoskonałych,nie tak „artystycznych” jak byśmy tego oczekiwali, ale przepełnionych emocjami. Otrzymujecie te zdjęcia na płycie, bo przecież nie wszystko da się pokazać w albumie ślubnym. Szkoda jednak zamykać je w szufladzie. Co dzieje się na weselu czego nie widać w galeriach ślubnych? Przecież jest mnóstwo sytuacji sfotografowanych, które śmieszą, wzruszają, czasem przerażają i tworzą całą emocjonalną otoczkę wokół tego jednego jedynego najważniejszego dnia. Kiedyś zrobiłem zdjęcie podczas oczepin, na którym widać jak jeden z uczestników zabawy dławi się bułką tartą, która wylatuje z niego z wielką prędkością wypełniając okruszkami prawie cały kadr. Zdjęcie niepoprawne, trochę nieostre, dość kontrowersyjne, ale uważam je za chyba najlepsze z moich wszystkich zdjęć ślubnych. Przedstawiam Wam zatem zlepek zdjęć z sezonu 2010, które nie są może najlepsze, ale sprawiają, że oglądając reportaż… w tych momentach zatrzymamy się na chwilę, uśmiechniemy, zamyślimy i uświadomimy sobie, że każdy z nas widział ten dzień inaczej.
































Dodaj komentarz