Damian jest moim kolegą ze studiów. W ubiegłą sobotę ożenił się z Ewą. Dzisiaj spotkałem się z nimi na sesji w plenerze. Wraz z Marcinem, który kręcił video dla „młodych” i Eweliną, która zaciekle i niebywale dzielnie pomagała w ustwianiu światła – pojechaliśmy w nieznane… tory, stacje, pola i zachód słońca…. zachód słońca to to co tygryski lubią najbardziej! Zaczęło się od dużego parasola, potem beauty dish i goła lampa… a skończyło się na ukochanym sofcie 60×60. Piękny zachód słońca i oczywiście „chemtrails” w tle… jak to jest, ze smuga kondensacyjna za samolotem nagle się zaczyna i w pawnym momencie kończy…? Relacja z uroczystości wkrótce… może jutro… a może pojutrze….


Dodaj komentarz